____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malibran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malibran. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2016

Prosecco na UNESCO

Gorio Malibràn Prosecco Valdobbiadene Extra-Dry DOCG 2014


W 2004 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO zostały wpisane winnice w Langhe i Monferrato w Piemoncie. Dziś o miejsce na tej zaszczytnej liście walczą winogrodnicy z innego prestiżowego regionu winiarskiego – Conegliano Valdobbiadene. Co ciekawe, w kandydaturze, której przygotowywanie zaczęło się już w 2008 roku, nie ma mowy o ochronie krajobrazu naturalnego sensu stricto.
Zgodnie z konwencją UNESCO wzgórza wokół Treviso objęte kandydaturą definiowane są jako „krajobraz kulturowy”, to znaczy taki, którego utworzenie było procesem długotrwałym, ewoluującym na przestrzeni lat. Proces ten jednakże musi być wciąż żywy, a jego skutki zauważalne. Dzięki niemu lokalne społeczności, wraz z ich dorobkiem kulturowym (wliczając w to również wiekowe tradycje winiarskie), są w stanie współżyć i dopasowywać się do rytmu i charakterystyki środowiska naturalnego.
„Winogrodnik to również architekt krajobrazu”. W tym zdaniu, wydawać by się mogło, producenci wina z Valdobbiadene wyczerpują temat ich kandydatury. Lokalni rolnicy jak mało kto zdają sobie sprawę z tego, że każde ich działanie, nawet to najmniejsze, ma ogromny wpływ na środowisko naturalne. W swojej pracy nie skupiają się zatem wyłącznie na produkowaniu znakomitego Prosecco, a w równej mierze dbają o charakter lokalnego krajobrazu i starają się podążać za jego wskazówkami.

źródło: collineconeglianovadobbiadene.it

Potwierdzają to tutejsi producenci. Do takich należy również położona na południowym krańcu terenu objętego kandydaturą UNESCO winnica Malibràn. Właśnie tu młodzieńczy zapał i energia idealnie współdziałają z doświadczeniem starszych na rzecz dobra ogółu. Ogółu, czyli środowiska i konsumentów. Ogółu, czyli producenta i regionu. Ogółu, czyli wszystkich. A co może być lepszym tego dowodem, niż wina przez nich wytwarzane? Pisałem kilka miesięcy temu o charakterystycznej, rustykalnej i tradycjonalistycznej do cna Sottorivie. Tamto wino nie pozostawiało złudzeń – lokalny patriotyzm i przywiązanie do historii nie są tu jedynie pustosłowiem.
Poszukiwaczom mniej kontrowersyjnego smaku Prosecco, bardziej zbliżonego do wzorca z Sèvre, polecam inne wino od wspomnianego producenta. Półwytrawne Gorio jest praktycznym potwierdzeniem tego, co znalazło się w dokumentach zgłaszających kandydaturę Conegliano Valdobbiadene do UNESCO. Jasna, słomkowa barwa i gęsta biała piana. Nos pełen aromatu dojrzałych białych brzoskwiń, który jednak wciąż zachowuje w sobie charakterystyczną lekkość i rześkość. Miliony drobnych bąbelków podkreślają kremową strukturę. W ustach wyczuwalna nieznaczna ilość cukru resztkowego dobrze balansującego kwasowość. Po chwili pojawiają się nawet nuty woskowe. Czego więcej można chcieć? Lista propozycji kulinarnych właściwie się nie kończy. Wystarczy wspomnieć na wstępie o owocach morza, pizzy, lekkich makaronach i warzywnych risottach… a później niech wyobraźnia poniesie.
Mając takie asy w rękawie, wpisanie Conegliano Valdobbiadene na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wydaje się być zaledwie kwestią czasu. Od 2008 roku wzgórza Treviso pokonały już długą drogę, bowiem w zaledwie dwa lata po wysunięciu kandydatury trafiły na oficjalną listę miejsc ubiegających się o wpisanie (na której swoją drogą znajduje się aż 40 włoskich pozycji) na „tę prawdziwą” (tu z kolei widnieje „zaledwie” 51 miejsc). Po upływie kolejnych czterech lat utworzono stowarzyszenie, które ma trzymać pieczę nad całym procesem i dbać o to, aby kandydatura została przyjęta pozytywnie jak najszybciej. Trzymamy kciuki za Conegliano Valdobbiadene! (A zainteresowanych tym tematem zachęcam do śledzenia nowości tutaj: #ConeglianoValdobbiadene).

Nazwa: Gorio
Producent: Malibràn
Miejsce zakupu: Vini e Affini
Cena: 59zł
Rodzaj wina: białe, półwytrawne, musujące
Ocena:






sobota, 6 lutego 2016

Prosecco wcale nie takie oczywiste

Sottoriva Col Fondo Malibràn


Prosecco to jedno z tych win, które w ostatnich latach podbijają serca konsumentów. Świadczą o tym nie tylko statystyki zebrane w tabelki i przedstawione na kolorowych wykresach. Fakt ten potwierdzają również sami klienci, którzy w krótkim czasie nauczyli się czym jest Prosecco, a z czym mylić go nie należy. I chociaż mit szampana, jako każdego białego wina musującego, w odniesieniu do Polski będzie pokutował jeszcze przez długie lata, to śmiem twierdzić, że nasze społeczeństwo ma za sobą już dużo sukcesów na drodze „dochodzenia do prawdy”.
Na potwierdzenie moich wniosków mógłbym przytoczyć wiele sytuacji, w których uczestniczyłem wcale nie tak dawno. Wystarczy, że napomknę, iż nie czuję się już tak osamotniony w towarzystwie, gdy nieśmiało upominam kogoś mówiąc, że Dorato koło szampana to nawet w snach nie leżało.
Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem popularności musującego wina z Veneto, wzrośnie również świadomość konsumencka. Czekam na ten moment, gdy wchodząc do sklepu będziemy doskonale wiedzieć, czy dane wino jest warte naszych ciężko zarobionych pieniędzy… Z utęsknieniem wypatruję sytuacji, gdy poszukiwać zaczniemy regionalnych smaczków, dążyć będziemy do poznania tradycyjnych zapachów i aromatów.
I pomyśleć, że do powyższych rozważań skłonił mnie kieliszek nie czego innego, jak Prosecco właśnie. Mowa tu jednak o egzemplarzu nieoczywistym, bełtem zwany przez niektórych, przez innych w milczeniu kontemplowanym. Zielonkawa, nieco mętna barwa, która ni jak ma się do wzorca z Sèvre – słomkowego, z gęstą pianą i drobnymi bąbelkami.
Sottoriva Malibràn to wino niezwykłe, bo wytwarzane według tradycyjnych receptur. Młode wino wraz z odrobiną drożdży trafia do butelek, gdzie zachodzi druga fermentacja odpowiedzialna za wytworzenie się w trunku musowania. Podstawowa różnica względem standardowego Prosecco polega na tym, gdzie zachodzi ten proces – w butelkach, a nie wielkich stalowych tankach.
Niefiltrowane Sottoriva rozbudza zmysły nutami zielonego jabłka, odrobiny cytrusów i delikatnym aromatem skórki chlebowej. Bukiet nieco rustykalny (wiejski?), dość grubo ciosany, a mimo to mający w sobie to „coś”. Na podniebieniu ochoczo podryguje duży bąbel, który zatopiony jest w kremową strukturę wina. Znów powracają nuty drożdżowej chałki i niedojrzałych, kwaskowatych owoców. Do tego jabłkowa pestka w tle i mamy pełny obraz tego, czym jest rzeczone Prosecco. A gdzie tak charakterystyczne przecież dla tego typu wina białe brzoskwinie? Zapomnijmy o nich, na nic się zdadzą w tej kompozycji, która przecież i tak zniewala smakiem i zapachem. Można pić solo przed posiłkiem, na zaostrzenie apetytu. Można też do przekąsek (kawałki focacci zapieczone z czosnkiem i oliwą podane z marynowanymi sardelami!) lub dań rybnych. Polecam. Oby więcej takich nieoczywistych oczywistości trafiało do mojego kieliszka!


Nazwa: Sottoriva
Producent: Malibràn
Miejsce zakupu: Vini e Affini
Cena: 54zł (w promocji przy zakupie kartonu 27zł)
Rodzaj wina: białe, wytrawne, musujące
Ocena: