____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯

sobota, 23 czerwca 2018

Wino+rower || Piwniczka u Dziadka || Winnica Kinga




Z Winnicy Miłosz wyjeżdżamy z pełnymi żołądkami i po dłuższej chwili odpoczynku. Pogoda, która tego dnia nas nie rozpieszczała, wreszcie się poprawiła. Na niebie zostało jedynie kilka niegroźnych obłoków, a wiatr znacznie stracił na sile. Chcieliśmy jeszcze zahaczyć o Lubuskie Centrum Winiarstwa, ale przyjechaliśmy tam za późno (urząd rządzi się swoimi prawami…). Cóż, pełni nowych sił obraliśmy trasę w kierunku Otynia…

***

Ledwo co minęliśmy znak informujący, że wjeżdżamy do Otynia, a nawigacja (to znaczy mocno sfatygowana już mapa) wskazała nam, że musimy odbić w lewo. Pokonaliśmy jeszcze kilometr czy dwa wąskimi uliczkami i zatrzymaliśmy się przed szeroko otwartą bramą wjazdową przy sporych rozmiarach domu jednorodzinnym. Winnica? Tu? Wolne żarty. Z domu wyszedł ojciec właścicielki winnicy. Bez ogródek zaprosił nas na podwórko i poinformował, że Joanna i Sławek już do nas jadą. Dojechaliśmy do Piwniczki u Dziadka. CZYTAJ WIĘCEJ...



wtorek, 19 czerwca 2018

Wino+rower || Winnica Miłosz




           Będąc u Krzysztofa Fedorowicza podczas tegorocznej majówki jeszcze nie wiedziałem, że jego Angelus 2017 zdobędzie Złoty Korek podczas święta polskiego wina i cydru w SPOT. Co prawda w Winnicy Miłosz próbowaliśmy jednego wina różowego i już  wtedy wydało ono nam się całkiem do rzeczy (choć rocznik nieco już nie na czasie, bo 2016), to nie spodziewałem się ani przez moment, że nieco ponad miesiąc później będę oklaskiwał ojca obydwu tych win w Poznaniu.
           Łaz dzieli od Zaboru dosłownie rzut kamieniem. Właściwie tuż po pożegnaniu się z Kasią i Piotrem Żelaznymi przejechaliśmy zaledwie przez ulicę i zatrzymaliśmy się w Winnicy Miłosz. Przed płotkiem okalającym niewielką przydomową parcelę zaparkowały te same auta, które widzieliśmy dzień wcześniej w Winnym Dworku. Wypucowane, błyszczące w blasku słońca. I znów dla kontrastu my. Na rowerach. Brudni. Zmęczeni. CZYTAJ WIĘCEJ...



wtorek, 12 czerwca 2018

Wino+rower || Winnica Żelazny



          O tej winnicy mówi się sporo. Jest to największa parcela w Polsce, ale nie to jest w tym przypadku najważniejsze. Kilkanaście hektarów winorośli w jednym miejscu w naszej Ojczyźnie? To robi wrażenie. Jeszcze większe wrażenie jednak robi na mnie fakt, że jest to swego rodzaju kooperatywa (no dobra, może nie do końca w pełnym tego słowa znaczeniu). Kilkunastu winiarzy uprawiający winną latorośl jeden obok drugiego? Miedza w miedzę? Popukacie się w głowę. To na pewno nie wypali w Polsce. A jednak! Jedziemy do Zaboru!
          Poranek w Starej Winnej Górze jest mokry i szary. W końcu mozolnie ruszamy w kierunku naszego kolejnego punktu wyprawy. Do parceli samorządowej w Zaborze mamy nieco ponad 20 km, więc jedziemy spokojnym tempem zatrzymując się dosłownie co kilka kilometrów. A to na śniadanie. A to na chłodnego radlerka. A to z kolei zbaczamy z trasy w leśny trakt, żeby po prostu pooddychać świeżym powietrzem.
          Jesteśmy mniej-więcej w połowie trasy. Widzieliśmy dotychczas już sporo, każda kolejna winnica czymś nas zaskoczyła, była swego rodzaju novum. Po parceli w Zaborze spodziewaliśmy się jednak prawdziwej niespodzianki. Przez lata nasłuchałem się o tym projekcie sporo (a to między innymi za sprawą Maćka Nowickiego). Co więcej, swoje rzędy winnej latorośli w tym miejscu mają również niektórzy z winiarzy już przez nas odwiedzonych (chociażby Łukasz i Jowita z Winnicy Equus). Koncepcja jest dość prosta: Marszałek Województwa Lubuskiego, Elżbieta Anna Polak, porozumiała się z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową w Sulechowie w sprawie wynajmu gruntu, który z kolei został oddany w najem długoterminowy zainteresowanym winiarzom (lub przyszłym winiarzom). Miało to miejsce już 3 lata temu. Od tego czasu wielu producentów (lub chcących zostać takowymi) się wykruszyło. Wielu jednak po tym czasie zaczęło wreszcie produkować pierwsze wina. Należą do nich miedzy innymi Kasia i Piotr Żelaźni… CZYTAJ WIĘCEJ...