____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 grudnia 2017

Trinacria: Pasta c’anciova e muddica

Palermo na talerzu


           Przepis prezentowany dziś na blogu to jeden z najbardziej znanych symboli kulinarnych Palermo. Historia pasta c’anciova e muddica zaczyna się jeszcze w dziewiętnastym wieku, kiedy to tysiące sycylijczyków były zmuszone do emigracji zarobkowej na północ kraju. Mówi się często, że to danie jest biedniejszą imitacją słynnej pasta con le sarde. Zamiennie stosuje się również nazwę pasta a Milanisa, jak niegdyś południowcy określali całą północ Włoch.
           Udający się w poszukiwaniu lepszych zarobków i możliwości zawodowych „do góry” mieszkańcy stolicy Sycylii dzięki temu przepisowi w długie zimowe wieczory mogli chociaż na chwile poczuć się jak w domu. Podstawą sosu stały się składniki, które oddawały charakter rodzinnych stron imigrantów i jednocześnie długo zachowywały świeżość (nawet podczas wielodniowych podróży). Nie brakuje tu licznych elementów wprost odnoszących się do wielokulturowości sycylijskiej kuchni (połączenie słodko-słone), jak i do klimatu tej niezwykłej krainy (morski element w postaci sardeli i orzeszki piniowe, które symbolizują spaloną słońcem Sycylię). CZYTAJ WIĘCEJ...


sobota, 14 października 2017

Bavette ai funghi

Makaron z sosem grzybowym


          Sezon grzybowy w pełni. Nic nie zapowiada, aby zakończył się wkrótce. Właśnie dlatego warto korzystać z sezonowych darów natury, w tym wypadku darów polskich lasów. Od rana długi spacer po lesie z koszykiem, a na obiad makaron z aromatycznym sosem grzybowym!

Składniki dla 4 osób:
·       400g makaronu bavette
·       100g grzybów suszonych
·       200g świeżych grzybów leśnych
·       1 średnia cebula
·       25g masła
·       kilka łyżek oliwy extra vergine
·       kieliszek wytrawnego cydru lub białego wina wytrawnego
·       50ml śmietany 18%
·       natka pietruszki
·       świeżo mielony pieprz
·       100-150g sera Grana Padano CZYTAJ WIĘCEJ...


niedziela, 6 sierpnia 2017

Fusilli ai finferli

Makaron z kurkami i kurczakiem


           Znów jestem trochę spóźniony, ponieważ sezon na kurki powoli dobiega końca, a na straganach przy leśnych drogach pojawią się niebawem podgrzybki, borowiki, kozaki i inne grzyby szlachetne. Korzystam z tych ostatnich dni, kiedy w sklepach możemy znaleźć kurki już w dość niskich cenach, aby zaprezentować Wam przepis na makaron bazujący właśnie na tym składniku (kto ma lepszą pamięć, zapewne przypomina sobie, że kiedyś już podawałem wskazówki jak przygotować risotto ai gallinacci). CZYTAJ WIĘCEJ...




sobota, 12 listopada 2016

Spaghetti alla puttanesca

Szybki przepis z Neapolu


Wiele istnieje teorii na temat początków tego dania. Łączy je jeden element wspólny: miejsce pochodzenia, Neapol. Spaghetti alla puttanesca należy dziś do makaronowego kanonu Półwyspu Apenińskiego. Jest to też jedno z najbardziej charakterystycznych dań regionu Kampania. Jego smaku nie da się pomylić, ani porównać z niczym innym. I jak to zwykle w kuchni Bel Paese bywa, pochodzi ono z tradycji kulinarnych niskich warstw społecznych, a jego powstanie wiąże się z praktycznością i dostępnością poszczególnych składników. Makaron z pszenicy durum, która nadaje się idealnie do uprawy na południowych krańcach Włoch; pikantne papryczki, z których przecież całe południe słynie; filety anchois dostępne w Neapolu na każdym rogu; pomidory San Marzano, w których uprawie Kampania przoduje.
Jedna z najczęściej głoszonych dziś teorii mówi o tym, że danie to serwowano w domach publicznych w Neapolu. Kobiety wykonujące najstarszy zawód świata karmiły spaghetti alla puttanesca swoich klientów, aby zatrzymać ich na dłużej w swoich przybytkach i dzięki temu zwiększyć swoje zarobki. Produkty, których potrzebowały do przygotowania makaronu mogły zazwyczaj leżeć w spiżarniach długie tygodnie (a nawet miesiące), były one przy tym łatwo dostępne i bardzo tanie. Inna teoria mówi o tym, że strudzone po całej nocy prostytutki miały w zwyczaju przygotowywać ten makaron o poranku. W kilka chwil przyrządzały gorący posiłek, a po zjedzeniu udawały się na spoczynek. Jeszcze inna teoria mówi o przyjęciu u bogatego mieszkańca Neapolu. W pewnym momencie gospodarz zorientował się, że nie ma już czego wystawić na stół. W towarzystwie głośnych przekleństw biesiadników miotał się on w kuchni wrzucając do garnka co popadnie. Tak mogło powstać spaghetti alla puttanesca, czyli nic innego, jak spaghetti po kurewsku…


Składniki dla 4 osób:
·       400g makaronu spaghetti
·       8 sardeli anchois
·       2-3 łyżeczki marynowanych kaparów
·       garść marynowanych czarnych oliwek
·       ząbek czosnku
·       4 pomidory San Marzano
·       gruboziarnista sól morska
·       świeże lub suszone peperoncino
·       natka pietruszki
·       oliwa extra vergine

Jest to kolejne danie z cyklu łatwe, szybkie i przyjemne. Do osolonego wrzątku wrzucamy makaron i gotujemy go al dente. W międzyczasie zdążymy przygotować sos. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy extra vergine. Podsmażamy na niej czosnek i peperoncino. Uważamy przy tym, aby czosnek nie zaczął brązowieć, nabrałby wtedy nieprzyjemnej goryczki. Kapary, sardele i oliwki odsączamy z zalewy. Te pierwsze i drugie siekamy drobno, te ostatnie co najwyżej na połówki. Dodajemy wszystkie składniki na patelnię i dalej podsmażamy na małym ogniu.
Nacinamy delikatnie skórkę pomidorów i umieszczamy je na kilka chwil we wrzątku. Następnie zdejmujemy z nich skórki, siekamy na średnią kostkę i dodajemy do pozostałych składników. Zwiększamy ogień, aby pomidory jak najszybciej rozpadły się tworząc gęstą pulpę. Na sam koniec doprawiamy ewentualnie solą, pamiętajmy jednak że większość użytych składników jest już bardzo słona i ma wyrazisty smak.
Makaron odsączamy na sitku i dodajemy na patelnię. Całość mieszamy tak, aby wszystkie nitki oblepiły się dokładnie sosem. Siekamy drobno natkę pietruszki i dodajemy również do spaghetti. Wykładamy makaron na talerze doprawiając go jeszcze na samym końcu kilkoma kroplami dobrej oliwy extra vergine. Spaghetti alla puttanesca gotowe!


sobota, 8 października 2016

#LaCucinaItaliana – pappardelle al ragù di coniglio

Domowy makaron z ragù z królika


Po dwóch daniach jarskich przyszedł czas na mięso w ramach #LaCucinaItaliana. Dziś przenosimy się do Toskanii, aby odkryć jeden z najstarszych tutejszych przepisów. Tradycja podawania makaronu z mięsnym ragù sięga nie tylko w Toskanii, ale w całych Włoszech, wieków dawnych. Obok wieprzowo-wołowego ragù alla bolognese, drugim najbardziej popularnym tego typu sosem jest ten na bazie dziczyzny, pochodzący z terenów, które niegdyś zamieszkiwał tajemniczy lud Etrusków. O tym jednak już kiedyś rozpisywałem się na Italianizzato. Dziś zaprezentuję przepis na ragù z królika, a następnie skonfrontuję je z trzema winami.
Mięso królika popularne jest we Włoszech od setek lat. Niegdyś dziko żyjące króliki stanowiły jedyną okazję dla najuboższych do wprowadzenia na swoje stoły elementu mięsnego. Warto zauważyć, że królik miał mniejszą wartość niż chociażby kura, bowiem nie znosił on niezwykle cennych jajek. Króliczy potencjał do mnożenia się jest powszechnie znany, nic więc dziwnego, że w całych Włoszech nikt nie protestował przeciwko ich wybijaniu i spożywaniu na potęgę. Oczywiście nie we wszystkich regionach Półwyspu Apenińskiego populacje dzikich królików były tak liczne jak chociażby w Toskanii. Mięso królika weszło do jadłospisów mieszkańców wielu włoskich regionów (warto przy tej okazji wymienić tak leżącą na południu Sycylię, regiony centralne jak ten opisywany dzisiaj, czy położony na północy Piemont). Z biegiem kolejnych dekad dzikie króliki wyginęły, a ich miejsce zajęły te hodowlane. Nie zmienił się natomiast stosunek Włochów do tego bardzo zdrowego mięsa i właśnie dlatego wciąż w wielu miejscach podawane są dania na bazie królika pod najróżniejszymi postaciami.

Składniki na makaron dla 4 osób:
·       400g mąki typu 00
·       4 średnie jajka
·       pół łyżeczki soli


Ragù na bazie mięsa królika charakteryzuje się niezwykle delikatnym aromatem. Jego smak w porównaniu do sosów na bazie mięsa wołowego, wieprzowego czy dziczyzny jest zdecydowanie mniej intensywny. Nie wyobrażam sobie podania ragù di coniglio z makaronem kupionym w sklepie, bo smak domowej pasty będzie tu zdecydowanie grał na korzyść całego dania, a możemy być przy tym pewni, że nie zostanie on zagłuszony przez aromaty mięsne.
Do przygotowania ciasta na makaron potrzebujemy zaledwie trzech składników: mąki, jajek oraz soli. Wyrabiamy wszystkie składniki razem przez około kwadrans na jednolitą masę, ciasto będzie z początku dość zwarte i trudne w obróbce, zmięknie po odpoczynku. Zawijamy je w folię spożywczą i odstawiamy na minimum pół godziny. Po tym czasie rozwałkowujemy je na płat o grubości nie większej niż 0,5mm. Płat posypujemy niewielką ilością mąki, a następnie zwijamy w rulon. Kroimy go na odcinki o szerokości około 2cm. Każdy powstały w ten sposób rulonik należy natychmiast rozwinąć i przesypać mąką (chyba, że przystępujemy do gotowania natychmiast, wtedy można darować sobie posypywanie gotowych pappardelle mąką).


Składniki na ragù dla 4 osób:
·       pół tuszki królika
·       2 średnie marchewki
·       2 duże cebule
·       1 mały seler
·       białe lub czerwone wino wytrawne
·       oliwa extra vergine
·       100-150ml gęstej passaty pomidorowej
·       sól
·       pieprz
·       liść laurowy


Mięso królika należy oczyścić i podzielić na mniejsze części. Marynujemy je przez minimum 12 godzin (optymalny czas to doba). Podzieloną tuszkę doprawiamy solą, pieprzem i liśćmi laurowymi, układamy w głębokim naczyniu razem z cebulą pokrojoną w pióra i zalewamy całość czerwonym lub białym winem wytrawnym.
Po zamarynowaniu mięso oddzielamy od wina. Wraz z cebulą, z którą marynował się królik, obsmażamy go na oliwie z każdej strony, a następnie dusimy na niewielkim ogniu przez minimum pół godziny. Mięso należy wystudzić i wydobyć zeń kości. Tak przygotowaną tuszkę trzeba posiekać lub zmielić w maszynce do mięsa. 


Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oliwy. Dodajemy posiekaną cebulę oraz drobno starte marchewkę i seler. Całość dusimy przez kilka minut, po czym dokładamy posiekane/zmielone mięso z królika. Podlewamy sos białym lub czerwonym winem wytrawnym (używając wina czerwonego sos będzie nieco cięższy i ciemniejszy). Gdy sos się zredukuje, a alkohol odparuje, dodajemy na patelnię passatę pomidorową. Po około 15 minutach pozostaje nam jedynie doprawić ragù solą i pieprzem.
Sos należy wrzucić do garnka razem z ugotowanym makaronem i energicznie wymieszać tak, aby wszystko dokładnie się połączyło, a każda wstążka była oblepiona ragù. Gotowe danie posypujemy startym twardym serem dojrzewającym (np. pecorino toscano). Czas na konfrontację z trzema kieliszkami.


Jeden. Białe (nawet bardzo lekkie) wino to zazwyczaj dobry kompan dla królika. Miałem jednak pewne obawy w przypadku zestawienia pappardelle al ragù di coniglio z Feudo Santa Tresa Grillo Viognier. Wino zdominowane przez aromaty gruszek, jabłek i brzoskwiń. Średnio-lekkie z odrobiną wyczuwalnego cukru resztkowego, który nadaje mu krągłości i ciała. Nie brakuje tu jednak przeciwwagi w postaci stonowanej ilości kwasu. To proste, ale bardzo pijalne wino okazało się idealnym towarzyszem dla dzisiejszego dania. Aromaty wina i ragù dobrze się uzupełniały, przy czym ani wino, ani sos nie dominował nad drugim elementem. Duża ilość warzyw w sosie zgrywała się z owocowymi nutami  dominującymi w winie. Zdecydowanie przyjemne połączenie.


Dwa. Czerwona riserva z Umbrii do króliczego ragù? Brzmi groźnie. Sant’Anna di Pucciarella ma rubinową, intensywną barwę. W nosie dominują wiśnie i jeżyny oraz wyraźne waniliowe tło. W ustach dochodzą nuty likierowo-nalewkowe oraz dość mocny aromat wiórek kokosowych. Wino mimo wszystko nie jest bardzo ciężkie, a koncentracja aromatów nie powala. W kontekście dzisiejszego dania niezbyt nachalne aromaty wychodzą na plus. Zgrabna, ale nie całkiem wygładzona tanina dobrze pasowała do delikatnego sosu i domowego makaronu. Zestawienie Sant’Anna di Pucciarella i ragù di coniglio zaliczam również do pozytywnych doświadczeń.


Trzy. Vino Nobile di Montepulciano Crociani 2012. Klasyka toskańskiego gatunku, wino o klarownej, połyskliwej barwie, w której pomimo czterech lat nie widać żadnych objawów ewolucji (to w końcu Szlachetne Wino z Montepulciano). W nosie nuty wręcz wzorcowe dla tego typu wina. Sangiovese pełną gębą, kora cynamonowa, wiśnie, nieco drewna, tytoń. Wszystko w ładnej harmonii. W ustach wyraźna nuta słodyczy, która natychmiast jest balansowana przez żywą, drżącą kwasowość. Owoc pełen, świeży, dojrzały. A jak wypada to wino z dzisiejszym daniem? Niestety, ale zdecydowanie dominuje nad ragù di coniglio. To, że domowy makaron ginie pod jego naciskiem nie dziwi, ale w tym zestawieniu trudno jest się nawet obronić samemu królikowi. Wino zagrałoby zdecydowanie lepiej ze wspominanym na wstępie spezzatino di cinghiale.


Podsumowując dzisiejsze zmagania pappardelle al ragù di coniglio z winami: dwa połączenia dobre i jedno nieudane. W kolejnym wpisie z serii #LaCucinaItaliana odwiedzimy zupełnie inny region, zweryfikujemy zupełnie inne połączenia, niekoniecznie kulinarno-winiarskie… Śledźcie profil Italianizzato oraz hashtag #LaCucinaItaliana, aby dowiedzieć się więcej!



Partnerami serii wpisów #LaCucinaItaliana są:



Zdjęcia do dzisiejszego wpisu dzięki uprzejmości:



Feudo di Santa Tresa Grillo Viognier otrzymałem od Faktorii Win.
Sant’Anna di Pucciarella Colli del Trasimeno otrzymałem od Słonecznej Winnicy.
Vino Nobile di Montepulciano Crociani 2012 pochodzi ze zbiorów prywatnych, zakupione u producenta.

niedziela, 8 marca 2015

Pasta con formaggi e noci

Makaron z sosem serowym i orzechami włoskimi


            Kolejny już pomysł na wykorzystanie serów w kuchni. I znów uciekam się do gorgonzoli, ale także innych serów.

Składniki dla 4 osób:
·         400g spaghetti/linguine
·         50g gorgonzoli
·         50g parmezanu
·         50g taleggio
·         50g emmentalera
·         Kilka orzechów włoskich
·         4 łyżki śmietany 18%

Po raz kolejny prezentuję przepis na danie ekstremalnie szybkie i łatwe zarazem, ale nie ma co się oszukiwać: właśnie taka jest w przeważającej części kuchnia Włoch. Przed tym się nie ucieknie. Do dzieła zatem. Przygotowanie samego sosu trwa niecały kwadrans, a więc najlepiej zacząć od gotowania makaronu. Dużo mocno osolonej wody, w której ląduje makaron (najlepiej używać pasty w formie długich nitek lub wstążek, sos lepiej się rozprowadzi).
Przygotowujemy też kąpiel wodną dla serów. Jeśli roztapialibyśmy ser na patelni, mógłby on się przypalić i stać się gorzkim. Jakich serów użyć? Właściwie można mówić tu o całkowitej dowolności. Najlepiej, żeby w naszym sosie znalazł się jeden ser żółty (typu emmentaler), jeden ser pleśniowy (typu gorgonzola) oraz jeden ser dojrzewający, twardy (jak na przykład parmezan). Ile gatunków i jakie wybierzemy zależy od naszych upodobań. Sery rozpuszczamy na kąpieli wodnej, gdy to nastąpi dodajemy do nich śmietanę i dobrze mieszamy. Na samym końcu należy pokruszyć (lub zmielić) kilka orzechów włoskich i również dodać do sosu.
Makaron mieszamy dokładnie z naszym sosem serowym, tak aby wszystkie nitki były  dobrze oblepione. Na samym końcu można posypać całość jeszcze orzechami. Voilà!



niedziela, 2 listopada 2014

Tagliatelle ai funghi e prosciutto crudo

Domowy makaron z grzybami i surową szynką


            Skoro jesień, to sezon na grzybobranie. Skoro grzybobranie, to przepisy z grzybami. Były tortellini con funghi, a jeszcze wcześniej risotto ai gallinacci. Tym razem tagliatelle ai funghi e prosciutto crudo. Trzeba czerpać z tego, co daje las. Wiedzą o tym Polacy, wiedzą również i Włosi…


Składniki dla 4 osób:
·         300g tagliatelle
·         200g prawdziwków
·         100g szynki surowej (Prosciutto di Parma, San Daniele lub Speck)
·         2 ząbki czosnku
·         1 średnia cebula
·         Pęczek świeżej natki pietruszki
·         3 łyżki oliwy z oliwek
·         20g masła
·         3 łyżki śmietany 18%
·         Sól
·         Pieprz
·         Gałka muszkatołowa


Napisałem, że potrzebny jest makaron tagliatelle, ale równie dobrze sprawdzą się tutaj na przykład pappardelle, czy inny makaron w postaci wstążek (szerszych bądź węższych). Ja użyłem pasta fresca, która została mi po zrobieniu tortellini.


Zaczynamy od oczyszczenia grzybów. Nie myjemy ich pod wodą, a jedynie wycieramy suchym ręcznikiem kuchennym bądź pędzelkiem. Kroimy je następnie w talarki (nie jestem zwolennikiem siekania wszystkiego na drobną miazgę). Na patelni lub w garnku z nieprzywierającą powłoką rozpuszczamy masło i odrobinę oliwy z oliwek. Podsmażamy posiekaną cebulę oraz rozmiażdżone ząbki czosnku. Gdy cebula się zeszkli dodajemy grzyby. Całość trzymamy na ogniu tak długo, aż grzyby nie staną się miękkie. Następnie przekładamy cebulę z grzybami do miseczki, a w tym samym rondlu podsmażamy prosciutto. Przekładamy z powrotem zawartość miseczki, mieszamy dokładnie i dodajemy trzy łyżki śmietany 18% (można użyć śmietany o niższej zawartości tłuszczu). Na samym końcu doprawiamy solą, pieprzem, gałką muszkatołową oraz drobno posiekaną natką pietruszki.



Makaron gotujemy w dużej ilości osolonej wody, oczywiście chcemy uzyskać pasta al dente. Odcedzamy nasze wstążki i wrzucamy do garnka z wcześniej przygotowanym sosem. Mieszamy i możemy przekładać na talerze. Danie należy udekorować siekaną pietruszką lub tartym Parmigiano Reggiano.


czwartek, 16 października 2014

Tortellini con funghi a casa

Domowe tortellini z podgrzybkami


            Tortellini to małe pierożki, w Polsce nazywane uszkami. Jest to danie kuchni regionu Emilia-Romagna (tak samo jak ragù lub lasagne alla bolognese). W tym przypadku jednak nie jest do końca jasne, czy przepis pochodzi z Modeny, czy też ze stolicy regionu, Bolonii. O pochodzeniu tortellini świadczy jeden ze składników oryginalnego i tradycjonalnego farszu, a mianowicie mortadela, czyli charakterystyczna dla Emilii-Romagni szynka. W tym wpisie jednak zajmę się pierożkami z nadzieniem na bazie podgrzybków i nic nie szkodzi, że do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, bo chcę się tu odnieść raczej do sezonu grzybowego. Równie dobrze można użyć innych grzybów, jak na przykład borowiki, ale uważam, że podgrzybki to świetny materiał kulinarny, który jest niesłusznie niedoceniany.


Składniki na ok. 80 tortellini:
·         500g mąki z pszenicy durum
·         5 dużych jajek
·         150g świeżych podgrzybków
·         30g suszonych podgrzybków
·         100g Parmigiano Reggiano
·         1 średnia cebula
·         2 ząbki czosnku
·         2 łyżki oliwy
·         Pęczek natki pietruszki
·         Sól
·         Pieprz
·         Gałka muszkatołowa

Zaczynamy od przygotowania ciasta do pierożków, różni się ono od tego, które zwykle robi się do polskich pierogów. Musimy przygotować takie samo ciasto, jak to, które służy do wyrobu makaronu domowego (pastafresca) lub ravioli. A zatem do miski wsypujemy pół kilo mąki z twardego ziarna pszenicy durum (można zastąpić zwykłą mąką pszenną). Następnie wbijamy 5 dużych jajek i mieszamy całość na jednolitą masę. Warto zauważyć, że proporcje są tutaj bardzo łatwe do zapamiętania i można bez problemu zmienić je w zależności od potrzeb: na 100g mąki przypada zawsze 1 duże jajko (ok. 72-3g). Gotowe ciasto zawijamy w folię spożywczą, chroniąc je w ten sposób przed wysychaniem i odstawiamy na 1-2 godziny.


W międzyczasie możemy przygotować farsz do pierożków. Na oliwie podsmażamy posiekaną drobno cebulę i czosnek. Następnie dodajemy podgrzybki, które wcześniej musimy odpowiednio przygotować. Należy je oczyścić (najlepiej pędzelkiem lub ściereczką), pokroić w kostkę lub listki i odgotować kilka razy w osolonej wodzie (zazwyczaj robię to 3-4 razy). Tak przyrządzone podgrzybki wrzucamy do cebuli z czosnkiem. Następnie dodajemy grzyby suszone, które przed użyciem należy namoczyć kilka godzin w wodzie, a następnie dobrze wypłukać. Podsmażamy farsz przez kilka minut po czym dodajemy posiekaną pietruszkę. Przy pomocy blendera rozdrabniamy grzyby i na sam koniec wsypujemy tarty parmezan. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.


Gdy ciasto oraz farsz są gotowe możemy przystąpić do wyrabiania pierożków. Rozwałkujemy porcję ciasta na bardzo cienki płat (około 1mm). Dzielimy go następnie na kwadraty o bokach długości około 4cm. Na środku każdego kwadratu kładziemy niewielką porcję farszu. W kolejnych krokach postępujemy według schematu: składamy kwadrat na pół po przekątnej, uzyskany trójkąt równoramienny składam raz jeszcze, ostatnim krokiem jest zawinięcie pierożka wokół palca i zaciśnięcie końcówek. Jeśli ciasto trochę przeschnie możemy wspomóc się wodą do klejenia pierożków smarując nią miejsca, które należy połączyć.






Gotowe tortellini możemy od razu ugotować i podać na przykład z beszamelem lub innym sosem. Możemy je też zamrozić, dzięki czemu zachowają świeżość na długi czas (być może do Bożego Narodzenia!).



sobota, 20 września 2014

Pesto alla genovese a casa

Domowe pesto


            Pesto to tradycyjne danie (a właściwie sam sos) kuchni liguryjskiej (nie przez przypadek w nazwie mamy genovese). W dialekcie liguryjskim jego nazwa to pestu, a głównym składnikiem jest bazylia – bexeico (czyt.: baszeiko). Mówi się, że już Wergiliusz opisywał pierwowzór tego sosu, ale pierwszy prawdziwy przepis pochodzi z XIX wieku. By zrobić dobre pesto potrzeba składników wysokiej jakości: świeżej i aromatycznej bazylii, orzeszków piniowych, najlepszej z możliwych oliwy z oliwek i aromatycznego parmezanu. W zamian otrzymamy produkt niezwykle smaczny, bijący o głowę te ze sklepu.



Składniki:
·         100g świeżej bazylii
·         50g orzeszków piniowych
·         50g tartego Parmigiano Reggiano
·         50-70ml oliwy z oliwek Extra Vergine
·         3 ząbki czosnku
·         Sól
·         Pieprz


Pesto to sos opierający się na kilku składnikach rozdrobnionych w blenderze i dobrze wymieszanych, a więc nie ma tu większych trudności w przygotowaniu. Przygotowanie zaczynamy od podsmażenia na odrobinie oliwy z oliwek orzeszków piniowych. Należy to robić na małym ogniu ciągle mieszając. Gdy orzeszki nabiorą brązowego koloru zdejmujemy je z ognia i studzimy.


Następnie umytą i osuszoną świeżą bazylię musimy obrać – do pesto trafiają jedynie listki, łodyżki możemy ususzyć i stosować później jako przyprawę np. do sosów. Gdy mamy już przygotowaną bazylię musimy ją rozdrobnić w blenderze. To samo czynimy z ząbkami czosnku (można je równie dobrze rozdrobnić w prasce). Zarówno liście bazylii, jak i czosnek trafiają do jednej miski. Dodajemy również starty parmezan, oliwę i rozdrobnione w blenderze, wcześniej podsmażone, orzeszki piniowe. Mieszamy wszystko dokładnie. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.



Tak przygotowane pesto kładziemy do słoiczków (używałem słoiczków, które są w miarę proste, mają regularne kształty i nie ma później problemów z wyjmowaniem zawartości). Jeśli mamy zamiar zużyć sos „na bieżąco”, nie musimy ich pasteryzować. Sos, który nie został poddany pasteryzacji, przechowujemy w lodówce do dwóch miesięcy. Jeśli natomiast chcemy cieszyć się naszym pesto przez dłuższy czas musimy słoiczki szczelnie zamknąć i na małym ogniu pasteryzować przez minimum 30 minut. Następnie odstawiamy je do momentu, gdy wszystkie wieczka staną się wklęsłe. Jeśli zrobiliśmy wszystko higienicznie – pesto postoi nawet rok i nadal będzie bardzo smaczne. 


Przepis bierze udział w akcji:
Włoskie smaki