____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winnica Płochockich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winnica Płochockich. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2017

Il vino polacco di alta qualità? Sì!

Le migliori bottiglie polacche degli ultimi mesi



            Ho questo piacere di poter seguire piuttosto attentamente i cambiamenti che avvengono durante gli ultimi mesi e anni nel settore enologico in Polonia. Quando un anno fa mi sono messo a scrivere l’articolo che esaltava le virtù delle bottiglie polacche ero pieno d’entusiasmo. Oggi i miei sentimenti verso i produttori nostrani sono ancora più positivi. A partire dall’inizio del 2017 ho avuto possibilità di incontrare parecchi viticoltori polacchi (lo so che tanti di Voi non ci crederanno, ma Vi assicuro che ormai ce ne sono centinaia). Mi sono mosso da casa per percorrere in bici in oltre 250km Sandomierski Szlak Winiarski (Strada del vino di Sandomierz). Ho scoperto vigneti localizzati nei posti bellissimi ed ho conosciuto gente che vive delle sue passioni. Cominciamo daccapo però… CZYTAJ WIĘCEJ...



niedziela, 14 maja 2017

Enoturystyka na dwóch kółkach: Winnica Płochockich

Dziennik z wyprawy po Sandomierskim Szlaku Winiarskim


              Prowadząc ze sobą rowery z trudem wdrapaliśmy się w górę dróżki, która prowadziła do Winnicy Nad Jarem. Za radami jej właścicieli zmieniliśmy naszą trasę i zdecydowaliśmy się pojechać pomiędzy oblepionymi białymi kwiatami sadami jabłkowymi. Słońce zaczęło nieco śmielej przebijać się zza chmur, a po kilku zdegustowanych winach poczuliśmy, jakby zrobiło nam się cieplej.
Wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy w dalszą drogę. Traf chciał, że pogoda z jednej strony była dla nas najlepsza z możliwych (to znaczy nie padał deszcz, ani nie wiał silny wiatr), z drugiej strony natomiast była to również idealna pogoda dla sadowników, którzy ochoczo ruszyli ze swoimi opryskiwaczami, aby chronić jabłonki przed chorobami…

         Po około godzinie zatrzymaliśmy się na posiłek wśród (jeszcze) nieopryskanego sadu. Wprowadziliśmy rowery w głąb, pomiędzy dwa rzędy dość gęsto posadzonych drzewek, aby ukryć się przed wzrokiem tutejszych mieszkańców i oddalić się nieco od, w sumie mało uczęszczanej, asfaltowej drogi. Godzinne lenistwo i obżarstwo na świeżym powietrzu przerwał warkot zbliżającego się starego ciągnika, który zostawiał za sobą cuchnącą mgiełkę fungicydów… CZYTAJ DALEJ...