Dwa
klasyki z Veneto
Veneto, a po polsku Wenecja Euganejska, to jeden z najbardziej zróżnicowanych pod względem enologicznym regionów Włoch. Wystarczy
rzut oka na winiarską panoramę tego miejsca, aby się o tym przekonać.
Znajdziemy tu zarówno anonimowe, raczej płaskie winiawki, jak i wina dobrej
jakości, cenione przez znawców tematu i niepotrzebujące reklamy. Veneto to również
miejsce, w którym powstaje Prosecco – zaraz po szampanie najbardziej
rozpoznawalne wino musujące świata. To właśnie tu produkowane jest jedno z lepszych białych
win włoskich – Soave. Nie zapominajmy w końcu o Amarone i jego lżejszym bracie,
Valpolicelli (wliczając w to ripasso). Mieszkańcy Wenecji Euganejskiej
opanowali również do perfekcji produkcję słodkiego wina Recioto. Jakby na to
nie patrzeć – wybór duży, dla każdego coś dobrego.
Kuchnia Wenecji Euganejskiej nie pozostaje jednak z tyłu.
Czego nie można powiedzieć o menu mieszkańców tego regionu, to z pewnością
tego, że jest ono monotonne. Stoły tutaj uginają się pod owocami morza
(wybrzeże Adriatyku), wyśmienitymi owocami i warzywami (żyzne gleby i klimat
idealny do prowadzenia różnego rodzaju upraw w części środkowej) oraz daniami
na bazie produktów mięsnych (drób i wszelkiego rodzaju ptactwo oraz inne
rodzaje mięsa).
Wycieczkę do Wenecji Euganejskiej zafundowałem sobie
dzięki dwóm winom od powszechnie znanych i cenionych producentów. Pierwsze z
nich to Valpolicella Classico 2013 DOC, produkowana przez Speri – jedną z
najstarszych rodzin winiarskich w regionie, aktualnie nad posiadłościami
czuwają potomkowie już siódmej generacji. Drugie wino to z kolei kupaż
autochtonicznych szczepów z Veneto (Corvina i Molinara) z domieszką Sangiovese,
wszystkie wyhodowano w winnicach potomków wielkiego Dantego (Possessioni Rosso
del Veronese 2011 IGT Masi).
Na Valpolicellę od Speri składają się trzy szczepy typowe
dla Wenecji Euganejskiej: Corvina Veronese, Rondinella oraz Molinara. Zanim
wino trafiło do sprzedaży przeszło ośmiodniową fermentację w kontrolowanej
temperaturze oraz dojrzewało w kadziach ze stali nierdzewnej przez około 4
miesiące. Wino, które degustowałem pochodzi jeszcze z poprzedniego rocznika, co
dało się nieznacznie wyczuć w smaku, ale idźmy po kolei…
W kieliszku znalazło się wino o średnio intensywnej,
ciemno czerwonej barwie. Da się wyczuć wiśnie, czereśnie, garść owoców leśnych
i zanikającą nutę fiołkową. Ogólne wrażenie dobre, zapach przyjemny i zharmonizowany. W ustach wino dość lekkie, z zauważalnie
pikantnym finiszem. Wcześniej wymienionym owocom towarzyszy tu przebijający się
czasami aromat liści czarnej porzeczki. Dobry kompan do przystawek i prostych
pierwszych dań. Jeśli miałbym się przyczepić, to brakuje tu trochę świeżości i intensywności
aromatów owocowych, ale wino i tak pozostawiło dobre wrażenie. Z pewnością
warto po nie sięgnąć, a ja do niego wrócę.




Kupaż od Dantego z kolei ma suknię w
kolorze intensywnej czerwieni z ceglastą obwódką, na kieliszku rysują się
średniej grubości łzy. W nosie wiśnie, odrobina kory cynamonowej, może
niektórzy wyczują niedojrzałe śliwki. W ustach dość dobra koncentracja aromatów
owocowych podbita drewnem. Z początku wyczuwalna cienka nuta aloesowa, która z
czasem zanika. Taniny okrągłe, na średnim poziomie, kwasowość również „w
punkt”. Idealny moment na picie tego wina. Godnie potowarzyszy makaronom nawet
z ciężkimi sosami i drugim daniom na bazie mięsa. Można by tu powalczyć o nieco
większą intensywność aromatów, ale lepsze jest wrogiem dobrego, więc zostawmy
już tę kwestię…





Valpolicella
Classico 2013 DOC Speri zostało kupione w sklepie Weinladen Berlin w cenie 8,95
Euro, Possessioni Rosso del Veronese 2011 IGT Masi kupiłem w Centrum Wina w cenie
80zł (bez grosików).
